Pierwszym miejscem jakie odwiedzilismy w Indiach byl park zoologiczny. Nehru Zoological Park jest jednym z największych ogrodów zoologicznych w Indiach. Zoo zostało założone w mieście Hyderabad w 1963 roku i nazwane na cześć pierwszego premiera kraju, Jawaharlal Nehru.
Zajmuje powierzchnie 1.5378054 km2 i jest przepiekne!!!
Matka juz kilka ogrodow zoologicznych w zyciu widziala i do jej listy ulubionych: Zoo w Augsburgu w Niemczech - gdzie byla jako mala dziewczynka w czasie wakacji i poznanskiego, w ktorym to przygotowywala sie do niejednego egzaminu w czasie studiow, zoo w Hyderabadzie zdecydowanie dolacza!!!


"Hyderabad Zoo - miejsce, ktore tygrysy nazywaja domem" tak reklamuje sie zoo i faktycznie tygrysy tam kroluja, mozna tam takze zobaczyc niezwykle rzadkiego bialego tygrysa.




Wycieczke po zoo rozpoczelismy od przejazdzki "zoltym pociagiem", ktora okazala sie niezwykle interesujaca.


Mama krecila film, pstrykala zdjecia i byla oczarowana. W tym samym czasie lokalni ludzie starali sie robic zdjecia mamie i Zarze, co wyprowadzalo tate z rownowagi
Moje tlumaczenia, ze gdy on poraz pierwszy pojawil sie w malym
miasteczku, gdzie mieszkaja moi rodzice, tez... nazwijmy to przyciagal
uwage
na nic sie nie zdaly.
Tata twierdzil, ze TO NIE TO SAMO!!!


O ile matka udawala, ze nie widzi gdy ktos pstrykal jej zdjecie - przy czym czula sie troche jak gwiazda
o tyle Zara przed lokalnymi paparazzi byla bardzo dokladnie chroniona.
Nie tylko przez mame i tate, ale przez cala rodzine, ktora to
wypatrywala ludzi, ktorzy ukradkiem probowali zrobic naszej krolewnie
zdjecie. Kilka osob grzecznie pytalo, czy moze... odmowilismy.
Z jednej strony codziennie wstawiam zdjecia Zary do internetu i w zasadzie nie widze w tym problemu, z drugiej jednak...osoby, ktore chcialy jej zrobic zdjecie w Indiach bralyja za "atrakcje turystyczna", a to nam sie nie podobalo. Gdy bylismy, ktoregos dnia w planetarium i czekalismy przed budynkiem na wejscie. Ciocia Muskan wypatrzyla rodzinke, ktora z odleglosci nagrywala Zarke na kamere. Zara bawila sie z kuzynka.
Tata wsciekl sie, podszedl do nich i pod grozba wezwania policji zazadal pokazanie nagrania. Byla na nim tylko i wylacznie nasza corka.
Facet tlumaczyl, ze nagrywal bo to "biala dziewczynka".
Tlumaczenia do taty nie trafily, a wrecz jeszcze bardziej go rozwscieczyly.
Matka juz kilka ogrodow zoologicznych w zyciu widziala i do jej listy ulubionych: Zoo w Augsburgu w Niemczech - gdzie byla jako mala dziewczynka w czasie wakacji i poznanskiego, w ktorym to przygotowywala sie do niejednego egzaminu w czasie studiow, zoo w Hyderabadzie zdecydowanie dolacza!!!
"Hyderabad Zoo - miejsce, ktore tygrysy nazywaja domem" tak reklamuje sie zoo i faktycznie tygrysy tam kroluja, mozna tam takze zobaczyc niezwykle rzadkiego bialego tygrysa.
Wycieczke po zoo rozpoczelismy od przejazdzki "zoltym pociagiem", ktora okazala sie niezwykle interesujaca.
Mama krecila film, pstrykala zdjecia i byla oczarowana. W tym samym czasie lokalni ludzie starali sie robic zdjecia mamie i Zarze, co wyprowadzalo tate z rownowagi
Tata twierdzil, ze TO NIE TO SAMO!!!
O ile matka udawala, ze nie widzi gdy ktos pstrykal jej zdjecie - przy czym czula sie troche jak gwiazda
Z jednej strony codziennie wstawiam zdjecia Zary do internetu i w zasadzie nie widze w tym problemu, z drugiej jednak...osoby, ktore chcialy jej zrobic zdjecie w Indiach bralyja za "atrakcje turystyczna", a to nam sie nie podobalo. Gdy bylismy, ktoregos dnia w planetarium i czekalismy przed budynkiem na wejscie. Ciocia Muskan wypatrzyla rodzinke, ktora z odleglosci nagrywala Zarke na kamere. Zara bawila sie z kuzynka.
Tata wsciekl sie, podszedl do nich i pod grozba wezwania policji zazadal pokazanie nagrania. Byla na nim tylko i wylacznie nasza corka.
Facet tlumaczyl, ze nagrywal bo to "biala dziewczynka".
Tlumaczenia do taty nie trafily, a wrecz jeszcze bardziej go rozwscieczyly.
Film zostal wykasowany w oka mgnieniu.



Z pociagu przesiedlismy sie do samochodu i chociaz mama zawsze preferuje spacery, cala rodzina przekonywala mnie, ze zoo jest za duze aby po nim chodzic
.
Za duze nie bylo, dalibysmy rade, ale faktycznie przy 35C upalach, przejazdzka byla bardzo przyjemna!!!


Zoo jest przepiekne, duze, zadbane.


Po zwiedzaniu usiedlismy na maly odpoczynek.
Zara z kuzynkami...


... i z ciocia Muskan.


Najlepiej bylo jednak na rekach u taty,
z wysokosci widok byl o wiele lepszy





Wyjatek stanowily tylko spacery z Nida
- najlepsza przyjaciolka.



Przerwa na lody okazala sie ulubionym punktem dnia maluchow.

Jeden niezwykle przemily
pracownik zoo, za niewielka oplata pozwolil nam zobaczyc zoo od
zaplecza!!! Zabral nas (tzn. tylko mame i tate, Zara jest za mala) za
brame zoo, za ktora turysci wstepu nie maja 


Pozowalismy do zdjecia przy klatce tygrysa, a jego opiekun staral sie go rozdraznic, aby ten pokazal do zdjecia zeby
Taki piekny usmiech
Tygrys stanal na wysokosci zadanie, ale... tata na odglos ryczacego kociaka odskoczyl od klatki
i zepsul mamie zdjecie!!!



Tlumaczyl to historia, ktora to miala miejsce kilka lat temu, gdy to w podobnych okolicznosciach, kociak przelozyl lapke przez kraty i wyrwal pol ramienia podekscytowanej jak mama turystce
Cala rodzina potwierdzila, ze taka sytuacja miala miejsce przed laty w zoo.
Mysle jednak, ze bronili tylko taty

Ukoronowaniem dnia byla mozliwosc poglaskania przez mame malego tygryska!!! W zasadzie to powinnam napisac mlodego, bo maly to on zdecydowanie nie byl
Cieszylam sie jak dziecko na widok nowej zabawki!!!
Kotek byl co prawda w klatce i moglam glaskac go tylko po grzbiecie i natychmiast zabierac reke gdy sie odwroci, ale i tak bylo SUPER!!!

Zare ogarnelo wzruszenie na widok lwa.
"On jest taki biedny, sam, nie ma mamy, nie ma taty i zobacz mamusiu jak mu sie mocno pic chce!!!"


Bawilismy sie cudownie!!!




Gdybym mieszkala w Hyderabadzie byla bym w zoo przynajmniej raz w tygodniu!!!
Zoo otoczone jest parkiem safarii. Pierwszego dnia nie starczylo nam juz jednak czasu na safarii, wybralismy sie do niego tuz przed wyjazdem. Safarii od dziecka bylo moim marzeniem.
Ale o tym juz innym razem.
Z pociagu przesiedlismy sie do samochodu i chociaz mama zawsze preferuje spacery, cala rodzina przekonywala mnie, ze zoo jest za duze aby po nim chodzic
Za duze nie bylo, dalibysmy rade, ale faktycznie przy 35C upalach, przejazdzka byla bardzo przyjemna!!!
Zoo jest przepiekne, duze, zadbane.
Po zwiedzaniu usiedlismy na maly odpoczynek.
Zara z kuzynkami...
... i z ciocia Muskan.
Najlepiej bylo jednak na rekach u taty,
z wysokosci widok byl o wiele lepszy
Wyjatek stanowily tylko spacery z Nida
- najlepsza przyjaciolka.
Przerwa na lody okazala sie ulubionym punktem dnia maluchow.
Jeden niezwykle przemily
Pozowalismy do zdjecia przy klatce tygrysa, a jego opiekun staral sie go rozdraznic, aby ten pokazal do zdjecia zeby
Taki piekny usmiech
Tygrys stanal na wysokosci zadanie, ale... tata na odglos ryczacego kociaka odskoczyl od klatki
Tlumaczyl to historia, ktora to miala miejsce kilka lat temu, gdy to w podobnych okolicznosciach, kociak przelozyl lapke przez kraty i wyrwal pol ramienia podekscytowanej jak mama turystce
Cala rodzina potwierdzila, ze taka sytuacja miala miejsce przed laty w zoo.
Mysle jednak, ze bronili tylko taty
Ukoronowaniem dnia byla mozliwosc poglaskania przez mame malego tygryska!!! W zasadzie to powinnam napisac mlodego, bo maly to on zdecydowanie nie byl
Cieszylam sie jak dziecko na widok nowej zabawki!!!
Kotek byl co prawda w klatce i moglam glaskac go tylko po grzbiecie i natychmiast zabierac reke gdy sie odwroci, ale i tak bylo SUPER!!!
Zare ogarnelo wzruszenie na widok lwa.
"On jest taki biedny, sam, nie ma mamy, nie ma taty i zobacz mamusiu jak mu sie mocno pic chce!!!"
Bawilismy sie cudownie!!!
Gdybym mieszkala w Hyderabadzie byla bym w zoo przynajmniej raz w tygodniu!!!
Zoo otoczone jest parkiem safarii. Pierwszego dnia nie starczylo nam juz jednak czasu na safarii, wybralismy sie do niego tuz przed wyjazdem. Safarii od dziecka bylo moim marzeniem.
Ale o tym juz innym razem.
rewelacja! nasze wrocławskie zoo się chowa ;)
OdpowiedzUsuńi wcale się nie dziwię, że nie pozwoliliście fotografować Zarki, też bym nie pozwoliła obcym ludziom na pstrykanie fotek Lenie.
Mamusia, wspaniale się czyta o Waszych przygodach ;)
Dziekuje :) Bardzo milo mi to slyszec :) w zasadzie przeczytac :)
OdpowiedzUsuńwspaniała relacja z wyprawy :) czekamy na kolejne :)
OdpowiedzUsuńDziekuje ;) kolejna juz jutro ;)
UsuńAle fajne zdjęcia. Widać, że pobyt udany.
OdpowiedzUsuńZapraszam do dyskusji na temat porwań rodzicielskich w Polsce http://szukamy-was.blogspot.com/2012/12/kiedy-jedno-z-rodzicow-porywa-dziecko.html
fajnie:):) wogole super wycieczka z wami jednak nasze Polskie zoo sie przy tym chowa;/ ale milo slyszec ze poznanskie zoo lubisz:):) ślicznie wyszliscie na zdjęciach wiecie:):)
OdpowiedzUsuńwow!!! wspanialy pomysl nie tylko na bloga...aż chce sie tam być jest tak pięknie:)
OdpowiedzUsuńWyniki konkursu już na blogu :)
OdpowiedzUsuńZapraszam i gratuluję ;)
http://www.wnetrzazewnetrza.pl/2012/12/wyniki-konkursu.html
A zoo rzeczywiście fajne :) :) :) Chociaż historia tygrysa wyrywającego ramię turystce trochę straszna!
RAZ JESZCZE BARDZO DZIEKUJE!!!
OdpowiedzUsuń:)
UsuńWroclawskie czy poznanskie Zoo - kazde ma swoj urok i jest niepowtarzalne tak, jak to w Indiach, ktorego ja nigdy osobiscie nie zobacze. Nino, o ktorym Zoo poznanskim pisalas - starym, czy nowym? Wspolczuje tych paparazzi w podrozy po Indiach, ale swietnie sobie radzicie. Tata odwaznie sie zachowal. Piekne fotki - szkoda, ze nie chca sie powiekszyc na ekranie :-) Pozdrowienia. Ania z okolic Durham
OdpowiedzUsuń