Translate

niedziela, 7 października 2018

The Old Operating Theatre Museum - najstarsza sala operacyjna w Europie.

W ubiegły piątek odwiedziłyśmy z córką The Old Operating Theatre Museum, czyli krótko mówiąc muzeum najstarszej w Europie sali operacyjnej. Jest małe, ale bardzo klimatyczne. Znajduje się na poddaszu XVIII w kościoła w dawnym Szpital Św. Tomasza, zaledwie 5 minut od stacji London Bridge w Londynie. Do muzeum prowadzą 52 wąskie i bardzo kręte schody.




Zara brała udział w warsztatach dla dzieci w edukacji domowej. Zajęcia miały na celu pokazać dzieciom jak wyglądał szpital w czasach wiktoriańskich. Z pewnością nie był to szpital w jakim większość z nas chciała by zostać pacjentem! O ile w ogóle można chieć nim zostać...


Zajęcia odbywały się na sali, na której w 1822 roku operowano ludzi. Były to czas w których anestezjologia jeszcze nie istniała. Pacjenci byli najczęściej "znieczulani" 3 kuflami piwa, po zabiegu podawano im czasami brandy. Takie znieczulenie musiało wystarczyć podczas zabiegów amputacji... 
W tamtych czasach nie operowało się narządów wewnętrznych, operacje polegały najczęściej na odcinaniu tego co sprawiało problem. Dlatego też zabiegi były przeprowadzane szybko. Trwały najczęściej 10-15 minut. Nikt nie przejmował się higieną co sprawiało, że liczba zakażeń i związanych z nimi powikłań kończących się śmiercią była bardzo wysoka. Wiktoriańskie szpitale były dla biednych ludzi. Bogaci decydowali się na operacje we własnych domach. Szpitale miały złą opinię. Większość z pacjentów nie wychodziła z nich o własnych nogach, a nawet jeśli to nie na długo.















Widoczne na poniższych zdjęciach noże, tasaki, siekiery i piły to narzędzia pracy ówczesnych chirurgów. Trwającym operacjom przyglądało się zwykle około 120 studentów medycyny. Nikt nie miał maseczek, nikt nie mył rąk. Nikt nie miał czystych fartuchów, w zasadzie to nikt w ogóle nie nosił fartuchów. Chirurg przeprowadzający zabieg ubierał co prawda fartuch aby nie ochlapać się krwią, ale zmieniał go na czysty raz na kilka miesięcy. Bandaże i opatrunki także były wielokrotnie używane i bardzo brudne. Mimo, że były zakrwawione (poprzednie operacje) nakładano je kolejnym pacjentom. O bakteriach, zarazkach i zakażeniach nikt wówczas nie słyszał.




















W soboty o godzinie 14 i w niedziele o 12 można uczestniczyć w wykładzie o wiktoriańskich szpitalach. Szczerze polecamy (nie dla tych bardzo wrażliwych!)


Dzieci "przeprowadzały" amputacje ręki, a przy okazji dowiedziały się jak wygladało życie ich rówieśników 200 lat temu. Złamana kość nie była nastawiana, ucinało się całą rękę lub nogę. Jeśli pacjent nie umarł na skutek szoku wywołanego bólem, umierał najczęściej z powodu powikłań.



W drugiej części warsztatów dzieci uczyły się o pracy wiktoriańskich aptekarzy, mogły same przygotować tabletki z licznych ziół znajdujących się w muzeum. Lekarstwa dla biednych były pokryte talkiem, dla bogatych srebrem - pomagało to w ich połknięciu.














































Muzeum można odwiedzać:
od wtorku do niedzieli - od 10:30 do 17
w poniedziałki - od 14 do 17

9A St Thomas Street
Londyn SE1 9RY

Strona internetowa 


Przy muzeum znajduje się mały, ale dobrze zaopatrzony sklepik z pamiątkami. 
Zara wybrała sobie kilka rzeczy.






9 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa wycieczka. Mnie też by zainteresował taki kawał historii

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe muzeum,. ja tez zabieralam dzieci w takie miejsca. Teraz zabieram wnuki, takie miejsca ucza i pokazuja.

    OdpowiedzUsuń
  3. To naprawdę oryginalna atrakcja. Chciałabym tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ chętnie wybrałabym się z dziećmi do takiego muzeum, to dopiero byłaby atrakcja, zajrzenie w przeszłość medycyny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą cieszy mnie to, że żyję we współczesnych czasach, w których wiedza o ciele człowieka i możliwościach leczenia chorób stoją na wyższym poziomie.

      Usuń
  5. Takie zajęcia są ekstra, ale ciarki mi aż przeszły przy niektoniek niektórych zdjęciach 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesująca choć dość przerażająca wycieczka. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zazdroszczę! Uwielbiam medyczne tematy! 😍

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo spodobał mi się ten blog. Super, że macie takie możliwości. U nas to raczej nierealne.

    OdpowiedzUsuń

Dziekujemy za odwiedziny! Pozostaw po sobie slad, bedzie nam bardzo milo :) Odwiedzimy takze i Ciebie.

UA-44437388-1