Translate

środa, 11 marca 2020

Podsumowanie tygodnia w edukacji domowej. Tydzień 5/53.

Nadrabiamy zaległości i zapraszamy na kolejne podsumowanie. Tym razem ostatni tydzień stycznia. Zapraszamy! To był niezwykły tydzień.

Tydzień 5

27 stycznia - 2 lutego

 

 

Poniedziałek 27 stycznia.


W tym tygodniu Zara zaczęła nową, zaawansowaną grupę jeździecką. Czekała na nią od kilku miesięcy i bardzo się cieszyła z jej stworzenia. Ma nadzieję, że w końcu rozpocznie naukę skoków. Pierwsza lekcja, mimo że tak wyczekiwana, nie należała do Zary ulubionych. Dostała najmniejszego kucyka na jakim w życiu jeździła, przez co była bardzo zawiedziona.





Co jeszcze robiłyśmy?




Przeczytałyśmy 2 książki o Australii.




Zagrałyśmy w "Był sobie kosmos" i przeczytałyśmy o pierwszym człowieku na księżycu.






Obejrzałyśmy film o planetach na YT. Dokończyłyśmy książkę o wilkach.
  Była też matematyka, angielska ortografia i hiszpański.





Wtorek 28 stycznia.


Uczyłyśmy się o morzach i oceanach. Przeczytałyśmy "Oceans and seas" i zagrałyśmy w Sealife.








Zara zaczęła robić lapbook o rafie koralowej.





Zabrałyśmy się za naukę z Libratusem. Do egzaminów kończących 4 klasę zostały już tylko 4mc, a my nawet nie zaczęłyśmy jeszcze tak naprawdę przerabiać tematów.

Byłyśmy na spacerze.

Zara ćwiczyła swój układ na nadchodzące zawody woltyżerki.

Ćwiczyła też układy taneczne i piosenki na nadchodzący musical.

Rysowała.

Zrobiła hiszpański.


Środa 29 stycznia.


 Kolejny dzień licznych ćwiczeń na koźle.






Zara zrobiła sushi.







Uczyłyśmy się o węglu i Zara zrobiła mydło z activated charcoal.









Uczyłyśmy się o Australii i zrobiłyśmy zadania z matematyki z nią związane.







Skończyłam robić Zary kostium na zawody, a ona pomalowała buty tak aby pasowały do całości.






Czwartek 30 stycznia.


Łyżwy z tatą, mama pracuje.


 

Piątek 31 stycznia.


Zabawa z przyjaciółmi, rodzice pracują.


Sobota 1 luty.


To był bardzo długi, ale niezwykle udany dzień. Z samego rana pojechałyśmy do stadniny, gdzie dzieci miały ostatni trening przed zawodami. Po zajęciach trzeba było jeszcze przygotować konie i sprzęt. Teoretycznie dużo pracy, dla zespołu to była jednak cudowna zabawa. Gdy wszystko było już gotowe ruszyłyśmy w drogę do Bedford. Po drodze dołączył do nas Zary tata, który tego dnia pracował.  Zatrzymaliśmy się na noc w okolicy, w której odbywały się zawody. Nie chcieliśmy jechać w niedzielę rano, gdyż musielibyśmy wstać bardzo wcześnie, a to niepotrzebny stres przed zawodami. Poza tym wyjazd i noc w hotelu dodawały powagi całej sytuacji i sprawiały, że nasza mała gwiazda czuła się bardzo wyjątkowo.









Niedziela 2 luty.


Niedziela to był wyjątkowy dzień, Zary pierwsze ogólnokrajowe zawody w woltyżerce.  Była bardzo zestresowana , ale poradziła sobie rewelacyjnie. Zajęła 5 miejsce w swojej kategorii i to po zaledwie 3 miesiącach treningów, gdzie większość dzieci trenowała od ponad roku. To był naprawdę niezwykły dzień, ale o wszystkim opowiem dokładnie w osobnym poście.









3 komentarze:

  1. Mieliście wspaniały miesiąc! Bardzo aktywny, atrakcyjny. U nas też się działo, aczkolwiek nie było u nas tyle atrakcji. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, nie wiedziałam, że tak wygląda edukacja domowa. Podziwiam wszystkich rodziców, którzy podjęli takie wyzwanie. Śliczne imię - Zara :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że na nudę nie narzekacie. Do mnie edukacja domowa nie do końca przemawia, ale teraz, z racji zamknięcia szkół, będę miała jej przedsmak przez najbliższe dwa tygodnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziekujemy za odwiedziny! Pozostaw po sobie slad, bedzie nam bardzo milo :) Odwiedzimy takze i Ciebie.

UA-44437388-1